- To użyj mój. - wskazałem na ciemną tubkę. Zerknął na nią, po czym pokręcił przecząco głową.
- Twój pachnie typowym, męskim zapachem a mój śliczną wonią i go chcę. - naburmuszył się moją złą propozycją.
- Wyczarować ci go? - powiedziałem z ironią. Rzucił mi spojrzenie wiecznego potępienia. - Użyj mojego a jutro ci kupię nawet dwa, okay?
- Jasne. - odburknął odwracając się do mnie. Spojrzałem na jego pośladki. Muszę wyjść z łazienki. Teraz.
*:・✧*:・✧
- Tak podałem ci dobry adres! - krzyknął na mnie chłopak, mając nos w telefonie. Przewijał wiadomości tekstowe, jakie wymienił z Julie. Nie mógł znaleźć tej z nowym adresem, przez co zabłądziłem na jakiejś chujowej dzielnicy. Wziąłem głęboki oddech, próbując nie wybuchnąć. Zacisnąłem lekko dłoń na kierownicy i policzyłem do dziesięciu. Skręciłem na podjazd jakiegoś domu i stanąłem.
- Kochanie daj mi ten telefon. - powiedziałem spokojnie. Nie miałem w planach go straszyć tym, co teraz działo się w mojej głowie. Oddał mi posłusznie, posłałem mu uśmiech i spostrzegłem zero kresek. Zadzwonię, ale chyba kurwa z buta. Podrapałem się po szyi, sam zaczynając szukać tej cholernej wiadomości.
- Egh, Harry? - spojrzałem na Louisa, który uparcie wpatrywał się w przód. Odwróciłem głowę i zauważyłem kobietę wychodzącą z mieszkania, która zawiązywała swój lśniący szlafrok. Zasłoniła oczy dłonią, bo właśnie jebałem jej po oczach światłami. Wyłączyłem długie reflektory i wyszedłem z auta, by z nią porozmawiać. Rzuciłem spojrzenie Louisowi i w kilku krokach stanąłem przed kobietą. Lekko się cofnęła, nie dziwię jej się.
- Dobry wieczór. Wybaczy mi pani za to świecenie. - oboje lekko się na to uśmiechnęliśmy. - Nie mam zasięgu na telefonie a zabłądziłem w drodze do przyjaciółki...
*:・✧*:・✧
Wpatrywałem się w Harry'ego ze swojego miejsca. Nadal świecące światła umożliwiały mi obserwowanie jego ruchów i gestów. Kobieta potaknęła głową i ruszyli, kilka sekund później stojąc na chodniku. Wychylałem się ze swojego siedzenia, by nadal ich widzieć. Głos przejęła ona, wymachując dłonią i coś mu pokazując. Pozycja, jaką sobie wybrałem nie była wygodna. Harry złapał moje spojrzenie i puścił mi oczko. Wywróciłem oczami i usiadłem normalnie na siedzeniu, poprawiając pas. Spojrzałem w dół na swoją klatkę piersiową, w dwa palce złapałem srebrny samolocik, unosząc go na wysokość twarzy. Był lekko zarysowany, ale kolor pozostawał ten sam, od kiedy pierwszy raz go zobaczyłem. Po może dwóch minutach, nie wiem, nie liczyłem, drzwi ze strony kierowcy się otworzyły. Puściłem wisiorek, który opadł na moją koszulkę.
Przywitałem się z większą ilością osób, połowy z nich nawet nie kojarząc. Trzymałem dłoń chłopaka, który czasami witał mnie swoim znajomym. Długo zajęło mi znalezienie Julie, ale wreszcie się do niej dostałem. Przywitałem się z nią przytulasem, tym samym tracąc dotyk Stylesa. Kiedy odwróciłem się, już go tam nie było, a znikał w tłumie ciągnięty przez kogoś. Zmarszczyłem brwi, bo przyjechaliśmy tutaj razem, a ja za chwilę będę siedział sam jak palec. Westchnąłem cicho.
- Nie martw się, przyjdzie na kolanach. - krzyknęła mi do ucha Heart, zagłuszając głośną muzykę w tle. Zaśmiałem się i dałem porwać do tańca.
*:・✧*:・✧
Rozmawiałem z Zayn'em, pijąc butelkowe piwo. Rozglądałem się po pomieszczeniu, próbując znaleźć Louisa. Zostałem odciągnięty przez Malika, ale nie chciałem tracić chłopaka z oczu.
- Kurwa słuchasz mnie? - odwróciłem wzrok na przyjaciela, który przerwał to co mówił. Słuchałem, jak zawsze, aczkolwiek nie reagowałem. - Harry musisz z nim porozmawiać, pieniądze z tego interesu są wysokie, a dawno nic nie robiliśmy. Jeżeli dalej będziesz olewał układy i tych skurwieli, uwieszą się na tobie. - miał rację. Mogłem wpaść w kłopoty, jeżeli wpadnę w gówno i moje nazwisko osłabnie. - Pomyślą, że teraz masz słaby punkt. A oboje wiemy, że masz. - kiwnął głową w stronę ludzi. Teraz dostrzegłem Louisa, który mienił się od fioletowego światła. Tańczył z Niallem wokół innych. Okręcił się dokoła siebie a szeroki uśmiech rozpromienił jego twarz. Oparłem tył głowy o ścianę wpatrując się w niego.
Jego lekko zarumieniona skóra, błyszcząca od potu. Zaróżowiałe policzki od gorąca jego ciała. Zamglone, lekko załzawione tęczówki, wpatrujące się we mnie. Rozwiane włosy niedbale porozrzucane po poduszce. Małe, delikatnie dłonie zaciskające białe prześcieradło w piąstkach. Rozwarte wargi łapiące oddech. Poruszam się z lekkością, ustami muskam gładką skórę jego szyi. Wdycha, czuję jak jego dłonie spoczywają na moich plecach. Jego owładniające ciepło otaczające się wokół mojego penisa. Przejechałem delikatnie opuszkami palców po jego skórze. Drżał pod moim dotykiem. Kocham go.
ilość słów: 803
Gówno.
Wow rozdzial swietny a koncowka cudwna x czekam na kolejny x @Larreh3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział ❤
OdpowiedzUsuń@girl_lovesdraco
Bardzo lubię to ff, szkoda, że tak rzadko dodajesz rozdziały, ale ten był świetny ;) z niecierpliwością czekam na kolejny ;* @EFlegiel <3
OdpowiedzUsuń