harry.
- Czego rżysz palancie. - wywrócił oczami, odwracając się w moją stronę. Usiadłem sobie wygodnie na kanapie, ale zdziwiło mnie, dlaczego jesteśmy sami.
- Gdzie reszta? Miała przecież tutaj być. - zakaszlałem sobie w dłoń, aż mnie zapiekło kiedy na jednym odchrząknięciu się nie skończyło. Świetnie. Przyjaciel rzucił mi zmartwione spojrzenie i wrócił do sprzątania.
- Pojechali po jakieś jedzenie bo wszyscy są głodni a nikomu przy garach się nie chce stać.
- W sumie mi też. - wzruszyłem ramieniem. - Ale tak cała czwórka? - przytaknął w odpowiedzi głową, zawieszając ostatnią fotografię na ścianie. Więcej nie mając pytań, jak i nie chcąc słyszeć na temat tego co zaszło dwa dni temu, przymknąłem oczy.
*:・✧*:・✧
Pierwszą rzeczą, która wybudziła mnie z dziesięciominutowej drzemki były śmiechy. Później nie mogło się obejść na tym, że ktoś na mnie wylądował. A może raczej coś. Jak zechce mi się uchylić powieki to dowiem się co było drugą pobudką.
- Harry. - delikatny głos i lekkie potrząśnięcie ramieniem zmusiło mnie do wstania. Zamrugałem powiekami, bo i tak ledwo co spałem ale po co miałem dalej spać, no nie? Nade mną pochylony był Louis, uśmiechając się szeroko. Jego czerwone od mrozu policzki i zwisające włosy były... urocze? Tak, to dobre określenie. Usiadłem na kanapie i przetarłem oko, rozglądając się po salonie. Wszyscy jak w zwyczaju zajmowali swoje miejsca, gapiąc się na mnie. Zrobiłem młynka oczami, powodem ich wzroku była reklamówka jedzenia na moich kolanach. Po kilku minutach każdy siedział z gorącą kawą i fast foodem.
louis.
Cieszę się, że udało się Julie namówić mnie na to spotkanie. Jest o niebo lepiej niż bym się spodziewał. Każdy był miły, docinali sobie, co nie ukrywało, że skoczyliby za sobą w ogień. Są dla siebie najlepszymi przyjaciółmi, prawie jak rodzeństwo. Moja głowa mówiła, że do nich nie pasuje. Jak zawsze, moja krytyka nie może się zamknąć. Nie zepsuło mi to jednak dobrego nastroju, czułem się swobodnie i tak chyba powinno być. Zaśmiałem się z żartu, jaki powiedział Harry. Spojrzał się na mnie z delikatnym uśmiechem, o boże, serce mi skoczyło. Był takim dupkiem ale nie powinienem go oceniać na podstawie jednego wydarzenia. Przecież nikogo nie zabił. Lekki rumieniec, jaki poczułem na swoich policzkach, zmusił mnie do odwrócenia od niego głowy. Upiłem mały łyk swojej stygnącej kawy, po czym odstawiłem kubek na stolik.
narrator.
Uporczywy, głośny dzwonek rozbrzmiał po pustym mieszkaniu. Gdyby ktoś teraz wszedł, pomyślałby, że naprawdę jest pusty. Harry z głośnym, niezadowolonym jękiem zszedł z łóżka. Będąc ostrożnym, ubrał się i schował czarną, niewielką broń w tyle spodni. Zbiegł ze schodów, nie pierwszy raz żałując, że ma dwupiętrowe mieszkanie. Cicho, nie wiadomo po co bo jest u siebie, przemierzył korytarz i podszedł do drzwi. Powolnie pochylił się do ciemnego drewna i sprawdzając przez dziurkę kto go odwiedził o 3 w nocy. Mruknął coś pod nosem, pstrykając światło na dworze.
- Ja pierdole. - syknął do siebie i poprawił koszulę, bardziej poprawiając ją z tyłu. Odkluczył zamki i, chodź niechętnie, pociągnął je do siebie. - Czego tu kurwa szukasz?
ilość słów: 592
Zapraszam na aska, gdzie możecie zadawać pytania na temat ff jak i mnie. x
Wiem, że nie ma nic interesującego teraz ale chciałam wreszcie coś wstawić, przepraszam, postaram się coś wrzucić lepszego w 6. Zapraszam na aska!
Świetny rozdział :)
OdpowiedzUsuń@girl_lovesdraco
Szablon jest śliczny, mega mi się podoba.
OdpowiedzUsuńRozdział fajny, ale trochę za krótki i jak dla mnie trochę za mało rozbudowany i bardzooo ogólnikowy, ale mam nadzieję, że to dlatego, że to dopiero początek :)
@JaZiemniak_
super! @Larry_xx69
OdpowiedzUsuńabsolutnie zakochałam się w tym szablonie @marveljaisus
OdpowiedzUsuńNie zrozum mnie źle, ale sądzę, że potrzebujesz bety. :)
OdpowiedzUsuńSzablon cudny x I co mnie zaskoczyło-HARRY POSIADA BROŃ? Oh mój boże Harry,Harry? Hhaah uroczo było jak Lou zarumienił się dzięki Harremu omg x więcej Larrego pls omg xx czekam na kolejny
OdpowiedzUsuńRozkręca się na razie, ale tak ogólnie to rozdział jest cudowny, czekam na kolejny ;*
OdpowiedzUsuńNie chce nikogo obrażać, ale uważam, że jak już coś wstawić to najlepiej gdyby wcześniej przemyśleć całą akcję. W tym rozdziale nic się naprawdę nie wydarzyło, nie czytałam tego z napięciem a nawet pomijałam niektóre nudniejsze zdania. Myślałam, że jak nie wstawiasz tak długo rozdziału, to szykuje się coś więcej, ale cóż, widocznie się myliłam. Mam nadzieje, że kolejny rozdział mnie zaskoczy, chociaż nie wiem czy w ogóle będzie chciało mi się to czytać, bez urazy oczywiście, ale wszystko jest oklepane, nic oryginalnego.
OdpowiedzUsuńJak wspomniałam w notce, którą pewnie też pominęłaś, sama wiem, że nic nie jest ciekawego w tym rozdziale, jak zawsze. Chciałam coś dodać, bo mnie nie było tutaj trochę. Jeżeli poszukujesz ekscytacji, to wybacz, ale to nie u mnie. Nie lubię nierozbudowanych fanfiction, zawsze coś dorzucam. Nie obrażam się bo nie napisałaś "ale to nudne, nie chce mi się tego czytać". Ah, napisałaś, że nie będzie ci się chciało czytać, wybacz. Dziękuję za szczerą opinię, ale najwidoczniej to ff nie jest dla ciebie. Mogę ci dać o wiele lepsze. ;)
UsuńPo pierwsze - ładny szablon, podoba mi się :)
OdpowiedzUsuńPo drugie - czytam już trzecie zdanie " [...]Chyba będę miał katar, no ale co się dziwić, jak ubieram na siebie jedynie kurtkę i jej nawet nie zapinam.[...] " i już mnie to rozwaliło bo zakłada jedynie kurtkę, to wgl na gołe ciało, ale mniejsza ... :)
Po trzecie - trochę krótki, jest jest spoko :)
Po czwarte - do następnego x // @boobmixer_
Coś już zaczęłam ogarniać.. Chyba xd także jest dobrze :D
OdpowiedzUsuń